Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
18 postów 44 komentarze

Bez oficera prowadzącego

Robert Wasilewski - Niedoszły dziennikarz - były pilot wycieczek. Podróżnik. Zainteresowania: polityka, ekonomia, historia i okazjonalnie sport na poziomie lokalnym. Pasjonatów podróżowania zapraszam na swoją stronę: www.liberwig.republika.pl

Moje komentarze

  • @laurentp 08:36:25
    Każdy kraj ma jakieś swoje patologie - u nas okalecza się dzieci już po urodzeniu, tam - później...
    Mengele Radziwiłł wprowadza faszyzm
  • @zygmuntbialas 14:19:21
    Wszystko możliwe. Może doczekamy się kiedyś rządu, który otworzy te wszystkie smoleńskie trumny - bo zaduch już jest taki, że wytrzymać nie idzie. Lecha identyfikował tylko Jarosław, a przecież to taka załgana ukraińsko-żydowska kanalia, że wierzyć mu to tak, jakby szukać dziewicy w agencji towarzyskiej. Na pewno większość ofiar operacji "katastrofa smoleńska" zginęła naprawdę - ale to byli tylko statyści, przypadkowe wióry, które muszą polecieć przy rąbaniu drzewa. Zwłaszcza ludzie porządni. Ale ci, od których coś zależało, nie koniecznie musieli zginąć od razu - mogli być najpierw obiektem szantażu. Jeszcze niektórzy mogli zostać w ten widowiskowy sposób wycofani - ewakuowani (do Izraela lub gdziekolwiek - w końcu to wynarodowieni "spadochroniarze", zainteresowani tylko kasą) - bo już zrobili, co mieli zrobić. Weźmy pod uwagę, że ciągle nie znamy inwestorów operacji "katastrofa smoleńska", celów i tego, czy zostały osiągnięte - bo przecież nie zawsze każdy spisek się udaje, tzn. prowadzi do rezultatów zaplanowanych przez pomysłodawców. Weźmy jeszcze do tego, że kilka ciał zostało rzekomo - piszę rzekomo, bo tu nie można mieć żadnej pewności, skremowanych, co raz na zawsze zatarło wszelkie ślady i możliwość potwierdzenia tożsamości. Pochowanie Lecha na Wawelu mogło mieć więc dwa cele - nie tylko danie Polaczkom kolejnego fałszywego idola, ale i zapobiegnięcie jakiemuś samowolnemu otwarciu tej trumny. W takim miejscu, raczej nie ma takiej możliwości. Załóżmy, że Lech zostałby pochowany normalnie - nawet w złotym sarkofagu - ale na cmentarzu lub w miejscu publicznym, ogólnodostępnym. I jakiś pasjonat, tropiciel "teorii spiskowych" wywnioskowałby, że ten transparent z pogrzebu Leppera to jednak prawda, po czym razem ze szwagrem, w nocy kilkoma łomami i młotem pneumatycznym samowolnie otworzyliby ten sarkofag i potem trumnę - a tam okazałoby się, że to jednak nie były zwłoki Lecha. Przecież to byłoby trzęsienie ziemi na skalę trudną do wyobrażenia. Na Wawelu trudno taki eksperyment przeprowadzić inaczej, niż tylko za zgodą bardzo wielu ośrodków decyzyjnych. Może doczekamy kiedyś prezydenta i rządu, którzy otworzą wszystkie te trumny i przynajmniej to wyjaśnią - czy tam są naprawdę ci, o których nam opowiadano...
    Co się działo na Bliskim Wschodzie - 01.10.2016.
  • @alek.san 13:09:43
    Drogi Panie!
    Najpewniej nie przeczytał Pan nawet tego, co sam napisał. Najpierw zarzuca mi Pan niewiedzę, a potem sam sobie zaprzecza. Po pierwsze - w którym miejscu Kolonko zanegował fakty? I jakie? Że państwo mordowało żydów?
    Co do pracy policji i kolei, to sam Pan już sobie to wytłumaczył - więc o co chodzi?
    Po drugie najwyraźniej Pan nie rozumie, że tu nie chodzi o żadną argumentację i operowanie faktami, tylko o wylewanie pomyj na Polskę (kraj, który żydów przygarnął po średniowiecznych pogromach, a tysiące jego obywateli zginęło niosąc żydom pomoc) - w imię swoich szczurzych interesików. Z nimi w ogóle nie powinno się polemizować - bo nie mają zdolności honorowej. Te paszkwilanckie ataki na nasz kraj, nie są pochodną jakiejś niewiedzy, tylko wyrachowanej strategii "upokarzania Polski na arenie międzynarodowej", dokąd nie wypłacimy im zażądanego haraczu - 65 mld $ na początek. Tak otwartym tekstem powiedział prezes Światowego Kongresu Żydów, jeszcze na początku lat '90. W tym kontekście, jakiekolwiek traktowanie poważnie ich paszkwilanckiej agresji propagandowej, poza kierowaniem pozwów do sądów - ewentualnie nałożeniem sankcji na rozmaite projekty żydowskie w Polsce - zakrawa na przejaw cymbalstwa absolutnego.

    Na podobny status zasługuje brak spostrzegawczości, że ów "niemiecki plan" realizowany przez PO, jest doskonale skoordynowany z ową żydowską propagandą, która stanowi właśnie warunek sine qua non jego realizacji. Niemiecka polityka historyczna już od dawna współpracuje w tej kwestii z polityką żydowsko/amerykańską. Dowodzi tego doskonała synchronizacja poczynań tych państw, oraz wspólnota interesów. Ten cały Comey nie jest zwykłym amerykańskim przygłupem, tylko dygnitarzem FBI, i przy okazji członkiem skrajnie antypolskiej loży masońskiej, do której należy przy okazji "reprezentujący" nas w USA ambasador Ryszard Schnepf.
    Pańska wiara, że to tylko Komorowski prowadzi Polskę do likwidacji jest tak naiwna, że pozostaje tylko ogolić Panu to i owo - i odesłać do piaskownicy.
    Polityka PiS jest dla Polski równie szkodliwa, jak PO - o ile nawet nie bardziej, bo PiS w imię swoich mocodawców z Waszyngtonu i Tel Avivu, gotowy jest wplątać nas w wojnę z Rosją i doprowadzić do zrównania Polski z ziemią kuch chwale ... banderowców.
    Przeniesienie Izraela do Europy wschodniej (m. in do Polski) i utworzenie twz. Judeopolonii - z żydowską szlachtą nadzorującą "polskich wspólników hitlerowców", jest strategicznym celem USA. Ze względu na niemożliwą do opanowania sytuację na bliskim wschodzie (demografia, wzrost islamskiego fanatyzmu antyżydowskiego) Izrael skazany jest na ewakuację - pozostaje tylko kwestia, gdzie. Żadne normalne państwo na świecie nie przyjmie kilku milionów ludzi z obcej i skrajnie szowinistycznej cywilizacji, więc pozostaje tylko takie miejsce na ziemi, gdzie żadnego państwa nie ma, a jest tylko banda pajaców wysługująca się obcym agenturom - również PiS. Pierwsze kroki w tym celu zostały już poczynione - to podpisany właśnie przez USA układ z Iranem, który ma zapewne zagwarantować Izraelowi zachowanie przynajmniej części Jerozolimy - ze względów sentymentalnych i religijnych.
    Niemcom też taki układ odpowiada, więc trudno się dziwić, że obie obce agentury (PO i PiS), współpracują wręcz wzorowo - i nie chodzi mi tylko o to wspóle tajne posiedzenie "polskich" posłów z przedstawicielami Knessetu. Lechowi Kaczyńskiemu zawdzięczamy przerwanie ekshumacji i prac badawczych w Jedwabnem, właśnie w momencie, kiedy zaczęły się ukazywać dowody sprawstwa niemieckiego - i to jeszcze w szczytowym nasileniu skrajnie antypolskiej propagandy w mediach zachodnich.
    To - o ile pamiętam - Kaczyński podczas swojej prezydentury zainaugurował obchodzenie Chanuki w POLSKIM PAŁACU PREZYDENCKIM !!!!!
    Jeżeli myślisz, że ten cały Duda obroni nas albo przed Niemcami, albo kolesiami swojej żony i teściów, to jesteś naiwny jak mały Kazio...
    Andrzejowi Ży-Dudzie i wszystkim dziennikoorwom dedykuję
  • @Król tygrysów 09:41:50
    Nie ma większych głupków, od pisowskich lemigów. Peowskich mogę zrozumieć, bo oni po prostu mają z tego kasę - a w każdym razie, tak im się wydaje. Ale lemingi pisowskie są szczytem bezmyślności.
    Wywiad chciał zrobić z Panem?
    Andrzejowi Ży-Dudzie i wszystkim dziennikoorwom dedykuję
  • @morgan 11:14:36
    Samo bujanie - bez jasno sprecyzowanego celu i przewidzenia skutków swoich działań - nie wystarczy, a może nawet wyrządzić krzywdę. Taka rozbujana huśtawka może nas boleśnie wyrżnąć w głowę - i co wtedy? Polecam swój komentarz powyżej, w którym odpowiadam HENRYKOWI KREUZ.
    Czy Kukiz jest Wałęsą "układu wrocławskiego"?
  • @Henryk Kreuz 12:22:06
    "Ja dodam, że istotą JOW jest wyłanianie przez społeczeństwo swoich przywódców, a istotą ordynacji proporcjonalnej jest utrzymanie społeczeństwa w niewoli poprzez eliminację z życia publicznego potencjalnych przywódców. To właśnie jest powodem tego, że kraje posiadające JOW u siebie, w krajach przez siebie skolonizowanych jak Polska czy podbitych jak Irak, Libia czy Afganistan narzucają ordynację o 180 stopni odwróconą, tzw. proporcjonalną i swoją agenturę ustanawiają liderami Partii. Ponieważ w ten sposób, kiedy Lider partii decyduje kto może zostać posłem, tą „Lider” agenturą sterują całym wielomilionowym Państwem przy zachowaniu pozorów, że to demokratycznie sami ludzie tak chcieli.
    JOW daje szansę na zaistnienie w polityce Polskich Patriotów, których nie da się kontrolować z Waszyngtonu, Berlina, Moskwy czy Tel Awiwu, a jeżeli nawet zdarzy się jeden czy drugi, to trudniej jest kontrolować 465 jak kilku.
    I to jest nasza walka o wydobycie Polski z kolonialnej zależności, a dokładniej NIEWOLI."


    Po pierwsze - nie wiem, co Pan ma na myśli używając terminu "Polskich Patriotów, których nie da się kontrolować z Waszyngtonu... itd" - bo jeżeli przedstawicieli PiS, to dalsza rozmowa nie ma sensu.


    W ogóle byłbym ostrożny w temacie demokracji jako takiej - polecam moją poprzednią notkę, w której przedstawiłem przykłady skrajnych patologii także w systemie anglosaskim, właśnie owym większościowym.
    Generalnie odradzam fetyszyzowanie demokracji - bez względu na odmianę jej ordynacji. Nie da się rozwiązywać pewnych problemów metodą prostej kserokopiarki procedur. Do czego służy demokracja (wybory) - czy są celem samym w sobie, czy mają zapewnić optymalizację powołań ludzi na stanowiska kierownicze w państwie? Problem polega na tym, że państwa anglosaskie mają inną historię - z której wynikają inne problemy, zaś my inną - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Państwa anglosaskie - na przykłady ordynacji których się powołujemy - nie doświadczyły takich traumatycznych przeżyć, jak nasz kraj. Każde wybory pokazują, gdzie i z jakich przyczyn pojawiają się linie podziału danego społeczeństwa - i tylko tyle. Nie rozwiązują zaś żadnych problemów - tak jak waga nie może zrobić z jabłkiem nic innego poza pokazaniem, ile ono waży. Nie zrobi z niego kompotu. Z procedurami demokratycznymi jest podobnie - stanowią tylko barometr społecznych nastrojów. W krajach anglosaskich te linie podziału są inne - i z innych historycznych lub bieżących przyczyn, a u nas inne.
    Ze względu na na naszą trudną historię - do tego potwornie zakłamaną (świadomie) i zmitologizowaną (poprzez nieświadome przedkładanie emocji nad mózgiem - ze szkodą dla poznania prawdy) linia podziału przebiega bardzo głęboko i dotyczy spraw niekiedy bardzo odległych (czasowo i merytorycznie) od problemów teraźniejszości, co powoduje oddanie całej inicjatywy politycznej dwóm sektom - z których każdej się wydaje, że ma 100% racji i nie jest zdolna do żadnej autorefleksji.
    Wprowadzenie JOW-ów wcale nie spowoduje rozhermetyzowania tego politycznego kartelu, ale wręcz eskalację tych sekciarskich i pozbawionych logicznej analizy zachowań wśród wyborców. W takim razie musimy się zgodzić, że polityka polska zostanie uzdrowiona w ten sposób, że od tej pory PO i PiS (bo te sekty mają pozycję quasi monopolistyczną na rynku politycznym) będą zbierały w sumie 100% głosów - a czy naprawdę prezesi tych sekt/mafii stracą kontrolę nad nominacjami kandydatów? Myślenie życzeniowe. Od tej pory, jakakolwiek konkurencja dla nich przestanie istnieć - czego dowodzą ostatnie wyniki na Wyspach, gdzie partia zdobywająca ogółem 20% głosów, nie może sprowadzić nawet jednego posła.
    Jeżeli już chcemy przewietrzyć sejm i skasować przywileje tego politycznego kartelu (bandy czworga - swoistego związku zawodowego posłów), to wystarczyłoby po prostu znieść barierę progu wyborczego - do niezbędnego matematycznego minimum, pozwalającego przeliczyć ilość głosów na mandat. Jeżeli partia zdobyła np. 0.7% głosów, to ma co najwyżej jednego posła w sejmie - trudno. Partia, która zdobyła 1,4 % ma 2, czy ilu tam wypadnie z przelicznika, i tak dalej. Że sejm byłby rozdrobniony? Na początku tak, potem - po najdalej 2 kadencjach, ośrodki polityczne mające rzeczywiste programy musiałyby się wykrystalizować, przy czym równie łatwo jak weszły do sejmu, mogłyby z niego zniknąć - o ile pojawiłaby się ciekawsza oferta. To próg wyborczy jest szklanym sufitem, o który roztrzaskują się środowiska polityczne usiłujące przełamać kartel związku zawodowego posłów, założonego przez obecne 4 partie, z których dwie największe są właśnie głównymi strażnikami tego patologicznego układu. I w naszych warunkach, system JOW-ów jeszcze bardziej umocni ten patologiczny układ...
    Czy Kukiz jest Wałęsą "układu wrocławskiego"?
  • @Braterstwo.org 23:02:34
    "Jawne głosowanie jest bardzo dobre ale tylko w zdrowym, bardzo tolerancyjnym i uczciwym państwie. W takim w którym nikt by nie był gorzej traktowany w związku z jego głosowaniem"...

    "Póki co to demokracji nie ma nigdzie. A najlepszym rozwiązaniem jest właśnie demokracja. Czyli równe szanse i zdrowa konkurencja która wprowadza selekcję pozytywną i kontrolę rządzących przez naród.
    Ale to musi być zdrowa demokracja ze zdrowym systemem państwa."



    Drogi Panie - wszystko to pięknie, ale to zbitek sloganów z gatunku wishful thinking. Równie dobrze mógłby Pan dodać, że kiełbasa powinna rosnąć dziko na drzewach, z z kranu powinna lecieć markowa whisky lub Dom Perignon. Tak samo w tym linku - samo wzywanie do uczciwości, niczego nie zmieni. Nie ma innego sposobu zapewnienia uczciwości wyborów, tylko ich jawność - to wynika z prostej logiki.
    Tylko proponowane przeze mnie postulaty mogą naprawić motłochokrację i uczynić ją przynajmniej podobną do systemu kreowania kadr w instytucjach, dzięki których nasze życie jeszcze jakoś się toczy bez większych kataklizmów.
    NĘDZA MOTŁOCHOKRACJI - STUDIUM ZARAZY
  • @janpol 21:21:20
    ""Motłochokracja" (ochlokracja) to nie demokracja"

    Czy może Pan podać jednolitą definicję demokracji? Bo na przestrzeni dziejów, zmieniała się ona wiele razy...

    " Polityka to nie wiedza szczegółowa (podobno pasjonuje się Pan filozofią, radzę sprawdzić różnice)"

    Proszę Pana - polityka, to jest wiedza szczegółowa - polityka to inaczej nauka o metodach rządzenia. Owszem, tych sposobów może być kilka, ale trzeba je znać, znać ich metody i skutki. Oczywiście mówimy tu o szczegółowej wiedzy dotyczącej konsekwencji pewnych zasad, na których opieramy system prawny lub ekonomiczny, nie zaś wiedzy na temat jakichś personalnych roszad między hordami Dyzmów - bo to rzeczywiście nie jest żadna wiedza. Ale umiejętność udowodnienia, dlaczego taki lub inny system prawny doprowadzi do określonych skutków i dlaczego, to już jest wiedza.


    " Głosowanie jawne nie sprzyja demokracji bo głosujący podlega presji swojego środowiska, pomijając już takie patologie jak "dyscyplina głosowania";"

    Zdaje się, że nie przeczytał Pan dokładnie i do końca - właśnie tę "presję środowiska", zwłaszcza w postaci jakiejś nie wiadomo przez kogo narzucanej "dyscypliny" uznałem za skrajną patologię. Ale jest różnica między "presją środowiska" - która jest patologią, a poczuciem przyzwoitości i wstydu - które uważam, że po najdalej dwóch głosowaniach by zwyciężyło.


    "Urzędnicy należą do grupy wykształconych obywateli (a przynajmniej powinni) i świadomych spraw społecznych i tego co trzeba zmienić, więc pozbawienie ich prawa do wybierania jest nierozsądne.;"

    Ma Pan bardzo wyolbrzymione mniemanie o inteligencji i wykształceniu urzędników. Gdyby tak było naprawdę, to nasz kraj wyglądałby chyba trochę inaczej? Poza tym, nie interesuje mnie ich przewartościowana lub niedowartościowana inteligencja i wiedza. Dużo ważniejsze jest to, że zachodzi u nich konflikt interesów i to jest dużo ważniejsze, niż ich domniemane umysłowe osiągi. Zdrowe zasady są ważniejsze, niż mgliste wizje i wyobrażenia.


    " Fałszowanie wyborów wcale nie jest takie proste, wystarczy stosować wprost przepisy Kodeksu Wyborczego i wyznaczać mężów zaufania.;
    itd."

    No, tutaj to już Pan pojechał po bandzie ostro - proszę to powiedzieć "zielonym ludzikom z PSL", którzy po ostatnich wyborach sami byli zdumieni wynikiem, który otrzymali - bo sondaże z lokali wyborczych dawały im 6%, a tu po tygodniu liczenia wyszło, że jednak 17% - różnica błędu statystycznego. A to, że tam gdzieś znaleziono/zgubiono, ileś tam tysięcy kart do głosowania - mały pikuś. Podobnie jak to, że takich tajemniczych cudów nad lokalnymi urnami jest w każdych wyborach kilkaset. Ale Pan wie, że wybory są uczciwe i trudno je sfałszować...
    NĘDZA MOTŁOCHOKRACJI - STUDIUM ZARAZY
  • @Arjanek 17:51:07
    Nie zaglądam nikomu w rozporki - ani fizycznie, ano ideologicznie mnie to nie podnieca. Wrogów Polski i jej obywateli rozpoznaję po słowach i czynach, nie po węchu i palcówkach w miejscach intymnych.
    Grzegorz Braun już setki razy przepraszał za działalność swojego stryja - co potwierdza staropolskie przysłowie, że z rodziną dobrze się wychodzi na zdjęciu i kilka innych o czarnych owcach. Sam Grzegorz Braun nie ukrywa, że jego rodzina nie wywodzi się z tradycyjnych Słowian, czy Polan - ale po prostu, przed setkami lat zgłosiła akces do polskiej kultury, uciekając pewnie przed opresyjnością własnego państwa - tak jak miliony naszych rodaków uciekają dziś z własnego. Każdy, znający trochę historię naszego kraju wie, że nie był jedynym i ilu nominalnych obcokrajowców, którzy wybrali Polskę jako swoją ojczyznę, zapisało się pozytywnie w jej historii.
    Na podstawie wypowiedzi i dotychczasowej działalności Grzegorza Brauna, nie mam powodów, by przypisywać mu złe intencje i zamiary. A to, że jego stryj okazał się kanalią i drobnym karierowiczem? Cóż, każdy żyje na swój rachunek i sam patrzy w lustro...
    NĘDZA MOTŁOCHOKRACJI - STUDIUM ZARAZY
  • @Jarosław Światowid 17:40:26
    Mógłbym dodać jeszcze - demokracja to system, który co kilka lat pyta o zdanie ludzi, których na co dzień, nikt nie pyta o zdanie...
    NĘDZA MOTŁOCHOKRACJI - STUDIUM ZARAZY
  • @Andrzej Tokarski 13:52:28
    Proszę bardzo
    MATKA CENZURKA
  • @Wrzodak Z. 23:48:21
    Może za mało słuchał Pan wykładów Grzegorza Brauna w internecie? Bo według mnie, to mówi on właśnie głównie o tych sprawach - owszem, ma zadatki na gawędziarza rozwijającego do każdego wątku kilka dygresji, ale na te tematy, które Pan zasygnalizował, wypowiada się od dawna, konsekwentnie i dość szczegółowo - zrozumiale dla każdego, kto ma choć minimalną wiedzę na te tematy.

    Radzę wyszukać dowolny wykład G. Brauna - szczególnie teraz, z okazji kampanii pojawiło się ich sporo, ale nie ma w nich niczego nowego, czego nie mówił już kilka lat temu... Pod tym względem jest stały w poglądach jak Korwin - choć mniej znany.
    MATKA CENZURKA
  • @topstopjuve 19:49:59
    Przykro mi, ale nie podzielam tej wizji - nie wierzę w "ogólne teorie wszystkiego", tłumaczące wszystkie zjawiska z prostotą uderzającego cepa.

    Z tym "Ozjaszem Goldbergiem" trochę teraz pojechałeś po bandzie. Nie przywiązywałbym większej wagi do wszystkich rozpowszechnianych po sieci "list żydów" i innych śmieci - na różne tematy. A skąd wiem, że to brednie? Bo wystarczy je napisać, bez konieczności wykonania minimalnej pracy badawczej i przedstawienia dowodów. Poza tym, kiedyś z kolegą po germanistyce studiowaliśmy jedną z takich "tajnych list" żydów. Jak wiadomo, język jidysz jest kompilacją hebrajskiego i niemieckiego - co przekłada się też na brzmienie owych nazwisk. I tak na przykład kolega przetłumaczył jedno z tych nazwisk (nie pamiętam już o jakie chodziło, a nie znam niemieckiego) - jedzący świńskie gówno. Już samo to wskazuje, jak niskie jest prawdopodobieństwo, by jakiś żyd mógł się tak nazywać. Wyglądało to raczej, jakby ktoś specjalnie tworzył, przy użyciu dialektów germańskich, rozmaite obraźliwe zbitki wyrazów, które później prezentował jako nazwiska. Może to wynikać, albo z jakiegoś wyjątkowego antysemityzmu (antysemita to ktoś, kto nie znosi żydów bardziej, niż jest to konieczne), albo z chęci uprawiania manipulacji. Nie da się ukryć, że problem istnieje - aczkolwiek nie wszystko da się wytłumaczyć rozmaitymi spiskami. Zaraz po wojnie, w ramach organizacji PRL-u (państwa, które z założenia miało być jednonarodowe i jednolite politycznie) i powojennych remanentów, rozpoczęto akcję masowego nadawania polskich nazwisk wszystkim żydom, którzy przeżyli wojnę, a nosili obcobrzmiące nazwiska - kojarzące się właśnie z niemczyzną. Akcja ta objęła zarówno ludzi, których władza ludowa pousadzała już na urzędach, jak i zwykłych szewców, krawców i kramarzy. Nie mając wiarygodnych dokumentów na temat konkretnej osoby, można napisać cokolwiek, bo papier jest cierpliwy i wytrzyma wszystko. Nie ma wątpliwości, że wiele osób z naszego politycznego świecznika urodziło się pod innymi nazwiskami (np. Geremek, Michnik) i pewnie było i jest ich jeszcze wielu - ale to trzeba udowodnić powołując się na konkretne dokumenty lub relacje kronikarzy pamiętających czasy ich młodości - nie zaś na strony internetowe powołujące się na inne strony internetowe, które z kolei powołują się na te pierwsze., które powołują się na drugie. Weźmy sobie takiego Wałęsę - przecież przypisywanie mu pochodzenia żydowskiego jest przykładem ewidentnego nieuctwa i głupoty. Pochodzenie rodziny Wałęsów zostało przebadane chyba na wylot przez choćby Cenckiewicza i Gontarczyka. Świadectwa urodzenia, dokumenty kościelne i świeckie, zeznania świadków epoki - ludzi z jego okolic. Już samo nazwisko Wałęsa wskazuje na autentyczność - biorąc pod uwagę, kogo dotyczy. Jak wiadomo, w przeszłości pochodzenie nazwisk związane było w dużej mierze albo z wykonywanym zawodem, albo jakimiś charakterystycznymi cechami osobniczymi danego człowieka. Biorąc pod uwagę, że rodzina Wałęsów wywodziła się z ubogiego lumpenproletariatu - lub raczej lumpenfornalstwa, "niebieskich ptaków" wałęsających się po okolicy i żyjących - jak to się dziś mówi "na krzywy ryj" - nie jest wykluczone, że właśnie owa cecha stała się podstawą nazwiska, czy raczej przezwiska, którymi określano protoplastę rodu, które później, po utrwaleniu i kilkukrotnym spisaniu w jakichś urzędowych dokumentach, stało się nazwiskiem. Generalnie, ludzie pochodzenia żydowskiego, którzy byli zdolni do wykreowania sobie dowolnego emploi, zaliczali się do osobników dość inteligentnych - podczas gdy Wałęsowie (począwszy od od "wałęsającego się" parobka, aż po Jarosława), byli/są prostakami i analfabetami. To typowe produkty rewolucji post agrarnej, przykłady drobnych cwaniaczków - od których roiło się w każdej wsi - którzy zabłądzili w światłach wielkiego miasta. Drobne cwaniaczki, którym zawierucha historyczna (plus ich własna, dająca niewiarygodną siłę bezczelność) stworzyła okazję stania się marionetkami dla komunistycznego reżimu, który potrzebował ich dla swoich celów. Słyszałem także o "żydowskich korzeniach" Leppera - niezależnie od tego, co by o nim nie sądzić. Wystarczy jednak przypomnieć sobie jego kartoflaną fizjonomię typową dla małorolnego chłopa z dziada pradziada, by zdać sobie sprawę z absurdalności takich przypuszczeń. Oczywiście, w przypadku osób na wyższym poziomie umysłowym, takie podejrzenia przyjmują się łatwiej, ale ciągle są tylko plotkami - których cele mogą być różne. A choćby i takie, które w logice nazywa się reductio ad absurdum. A konkretniej, próba skompromitowania i ośmieszenia poważnego problemu, właśnie poprzez jego strywializowanie. Zatem więcej konkretów, a nie powoływania się na strony internetowe, przekierowujące się na siebie nawzajem - tak jak "Trybuna ludu" powoływała się na "Żołnierza Wolności", a ten znowu na "Trybunę"....


    Generalnie, żydzi - pewne zorganizowane środowiska stanowią spore zagrożenie dla Polski (pseudo roszczenia), ale nie demonizowałbym ich znaczenia i mocy sprawczej. Nasz słabość wobec ich agresywnej polityki propagandowej wynika jedynie z naszego safandulstwa. Wystarczyłoby mocniej tupnąć i spokojnie oświadczyć, że nie będziemy w ogóle przyjmować do wiadomości jakichkolwiek pozwów i roszczeń ze strony, czy to organizacji holokaustowej industrii, czy państwa Izrael - od razu byłby spokój. Ich gazety i telewizje pokrzyczałyby trochę o "polskim antysemityzmie", my odpowiedzielibyśmy kilkoma pozwami i informacjami o żydowskich katach komunistycznych i kolaborantach Gestapo, a także szokującymi cytatami z żydowskich szowinistów typu rabin Owadija - i byłoby po wszystkim. Źródło zła nie leży w pochodzeniu kilku ludzi, tylko patologicznym systemie.
    Jest takie powiedzenie - wielkie umysły rozprawiają o ideach, przeciętne o wydarzeniach, małe o nazwiskach.
    I wydaje mi się niezwykle pouczające.

    Pozdrawiam.
    MATKA CENZURKA
  • Konkrety
    A przykłady najbardziej popularnych produktów przetworzonych zawierających takie tłuszcze?
    Apel o nie dystrybuowanie szkodliwych tłuszczy utwardzonych
  • @Jan Szczepanik 18:04:49
    Nie mam powodu by odmawiać Kukizowi szczerych intencji, jednak uważam, że to jednak nie ten kaliber człowieka, na męża stanu. To były "szarpidrut" - bez urazy - a oni generalnie młodość spędzali dość beztrosko, co niestety odbija się niezbyt korzystnie na ich edukacji. Według mnie - Braun intelektualnie odsadza Kukiza o kilka długości. Oczywiście, szanuję Kukiza za odwagę wypowiadania się w kwestiach publicznych w sposób niezależny i odmienny od większości jego kolegów i koleżanek po fachu. Ale to chyba trochę na mało na prezydenta. Jak na razie, program Kukiza ogranicza się do JOW-ów, zaś w innych sprawach jego wypowiedzi są improwizacją sprzecznych niekiedy ogólników - odbija się tu właśnie efekt braku systematycznego kształcenia historycznego, ekonomicznego, prawnego, politologicznego.
    Także szanuję go i ciągle uważam za kandydata lepszego niż, owi wszyscy mainstreamowi, ale do Grzegorza Brauna trochę jeszcze mu brakuje. Przebił się do świadomości publicznej jako kandydat na polityka, niech się rozwija, uczy - według mnie, na kandydata na prezydenta, jeszcze za wcześnie.
    MATKA CENZURKA
  • @topstopjuve 17:57:48
    Proszę mi dać szansę - chętnie posłucham
    MATKA CENZURKA
  • @trybeus 16:52:54
    Pejsbuk to tylko narzędzie - reguły danej grupy lub profilu ustalają jej twórcy. Na profilu Grzegorza Brauna można publikować bez akceptacji administratora.
    MATKA CENZURKA
  • @topstopjuve 16:57:53
    Cóż, nie wiem, co Pan ma na myśli mówiąc o "pochodzeniu" Grzegorza Brauna - nie zaglądałem mu w rozporek i nie zamierzam. Nie wiem, czy chrzczony jest kropidłem, czy scyzorykiem - ale wiem jedno: mówi mądrze. Co do stryja, to w każdej rodzinie może trafić się czarna owca. Generalnie, przodkowie Grzegorza Brauna - nawet jeżeli wskazuje na to samo nazwisko -nie byli Polakami z dziada pradziada, to zapisali się w historii Polski raczej pozytywnie. A myśli Pan, że moje nazwisko jest rdzennie polskie? Jeszcze pradziadek mojego dziadka nazywał się Wasiljew - czy jestem zatem ruskim agentem? Polska historia jest na tyle skomplikowana i dramatyczna, że wielu Polaków trafiło na emigrację bez swojej zgody, a jeszcze wielu innych wróciło w granice naszego państwa w ten sam sposób, po kilku pokoleniach życia na obczyźnie - czy to ich wina, że nasze granice w ciągu 200 lat przesuwały się kilka razy?

    Jak dotąd, tylko Grzegorz Braun mówi prawdę o naszej dramatycznej sytuacji. Nie obchodzi mnie, czy jest rdzennym Polakiem - ważne, że się nim czuje, w przeciwieństwie do tych, którzy podając się za "Kowalskich" usiłują z Polski zrobić narzędzie w rękach obcych mocarstw.
    Co do tego "seryjnego samobójcy", to bym nie przesadzał, bo mogę łatwo odbić piłeczkę - to jakim cudem ten "wielki patriota" Jarosław Kaczyński nadal żyje? Grzegorz Braun na razie jest niszczony przez reżim werbalnie - ale kto wie, jeżeli zyska szerszy odzew i wpływy, to kto wie, może będzie musiał się bardziej pilnować.
    MATKA CENZURKA
  • @topstopjuve 16:39:12
    My, czyli ludzie podobnie myślący i planujący głosować na któregoś z tych, jak ich określił M_K "gówniarzy"- nawet jeżeli Pan się do nich nie zalicza. Ponieważ mogę ze 1000% pewnością stwierdzić, że nie jestem we wszechświecie jedyny, który zagłosuje na Grzegorza Brauna (mogę się do tego otwarcie przyznać), więc forma MY wydaje mi się uprawniona.
    MATKA CENZURKA
  • @Robert Wasilewski 16:16:49
    Chyba miałem rację - żeby komentarz mógł zostać w tej grupie opublikowany, musi przejść akceptację administratora-cenzora. Domyślam się, że chłopaki z Mysiej mogliby się od tych współczesnych janczarów propagandy sporo nauczyć...
    MATKA CENZURKA

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031