Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
19 postów 46 komentarzy

Bez oficera prowadzącego

Robert Wasilewski - Niedoszły dziennikarz - były pilot wycieczek. Podróżnik. Zainteresowania: polityka, ekonomia, historia i okazjonalnie sport na poziomie lokalnym. Pasjonatów podróżowania zapraszam na swoją stronę: www.liberwig.republika.pl

Moje komentarze

  • @topstopjuve 16:39:12
    My, czyli ludzie podobnie myślący i planujący głosować na któregoś z tych, jak ich określił M_K "gówniarzy"- nawet jeżeli Pan się do nich nie zalicza. Ponieważ mogę ze 1000% pewnością stwierdzić, że nie jestem we wszechświecie jedyny, który zagłosuje na Grzegorza Brauna (mogę się do tego otwarcie przyznać), więc forma MY wydaje mi się uprawniona.
    MATKA CENZURKA
  • @Robert Wasilewski 16:16:49
    Chyba miałem rację - żeby komentarz mógł zostać w tej grupie opublikowany, musi przejść akceptację administratora-cenzora. Domyślam się, że chłopaki z Mysiej mogliby się od tych współczesnych janczarów propagandy sporo nauczyć...
    MATKA CENZURKA
  • @Jan Szczepanik 14:46:47
    Właśnie zapisałem się do facebookowej grupy "popieram Andrzeja Dudę", by napisać im tam kilka słów o ich idolu - aczkolwiek obawiam się, że ewaporują mnie stamtąd równie szybko, jak MK ;)
    MATKA CENZURKA
  • SUPERATA DO TEKSTU
    Właśnie ów Duda objawia nam się w me(r)diach, jako główny obrońca Polski przed żydowskimi zniesławieniami - vide wypowiedź jakiegoś amerykańskiego fagasa z FBI.
    Przecież to wygląda na klasyczną ustawkę i działanie na zamówienie - właśnie, by pokazać tego obłudnika Dudę, jako "wielkiego patriotę". Oczywiście, takie wyreżyserowane medialne gesty pod publiczkę, mają właśnie zamaskować fakt, że ten pajac Duda (podobnie jak i reszta PiS) w innych dyskretnych miejscach zawiera z żydowskimi mafiami wymuszającymi haracze od Polski, jakieś nieznane nam zobowiązania i układy.
    MATKA CENZURKA
  • @trybeus 14:36:05
    Właśnie - wygląda na to, że owa pobłażliwość sądów względem niego - podczas gdy inni podskakujący "salonowi" byli surowo karceni - może być efektem jakiejś "kryszy". Oczywiście - to tylko przypuszczenie, może rzeczywiście trafił się jakiś jeden sprawiedliwy sędzia w tej Sodomie. Ale gdyby założyć, że Matka Kurka wcale nie tak bezinteresownie wprzągł się w rydwan propagandy PiS, to wtedy zapewnienie mu "opieki" podczas sądowych bojów z Owsiakiem mogłoby nam sporo wytłumaczyć. Agentura amerykańska w Polsce odzyskuje agresywnie wpływy, więc może właśnie w ten sposób jej działanie się objawiło.
    MATKA CENZURKA
  • @nonscolar 15:39:26
    Emocjonalny? No cóż, może trochę - bywam cyniczny, ale jak widać jakieś resztki serca jeszcze posiadam.

    Wiem, że prawidłowa nazwa rzeżączki to tryper, ale jaszcze od czasów służby wojskowej "trypel" fonetycznie bardziej mi odpowiada. ;)
    MATKA CENZURKA
  • @Wrzodak Z. 13:14:40
    Obawiam się, że dotarcie z tym do szerszych kręgów będzie niezwykle trudne. Nawet tych z młodszego pokolenia, które w dobie internetu powinno być zdolne do samodzielnego myślenia - a gdzie dopiero pokolenia starsze, które czerpie informacje tylko z TV? Wkraczamy tu już na pole psychiatrii, nie racjonalnych rozważań. Oprócz standardowych kłopotów z przekonaniem kogoś nawet przy pomocy najbardziej oczywistych faktów, istnieje przecież jeszcze syndrom wyparcia, czyli niechęć do przyjęcia do wiadomości przykrej prawdy, przyznanie się do tego, że było się marionetką w rękach szalbierzy. Nie każdy ma w sobie taką cywilną odwagę. Czarno to widzę - przetrenowałem to i na młodych i na starych. Patrzyli w sufit i buty i w pewnym momencie już przestali mnie słuchać, nie odpowiadając na żaden argument.
    MATKA CENZURKA
  • @Marx 8888 11:54:32
    To nie jest tak do końca - gdyby tak było, to wszystkie kraje wyglądałyby tak samo i wszędzie byłby taki sam syf - a przecież tak nie jest.
    MATKA CENZURKA
  • @jerkey 12:04:13
    Ba... kto to wie... już starożytni filozofowie głowili się nad problemem, jak odróżnić człowieka zaślepionego od pajacyka na sznurkach... Chociaż sądząc po perfidii - metoda "na cenzurę"- musi wiedzieć, że nie ma racji. I teraz - albo jest tak zarozumiały, że po sukcesie z Owsiakiem woda sodowa uderzyła mu do głowy i wstydzi się przyznać, że może się mylić, albo - zatrudnił się w aparacie propagandowym PiS, dla którego takie metody chlebem powszednim....
    MATKA CENZURKA
  • @Kula Lis 62 19:20:00
    Problem z wami jest taki, że jesteście zwykłymi nieukami - jeżeli chodzi o ekonomię, prawo, logikę i inne nauki państwowotwórcze. Potraficie tylko wyżywać się w jakichś personalnych gierkach między Rysiem a Zdzisiem, co charakteryzuje typowe umysły plemienne.
    Janusz Korwin - Mikke nie jest jakimś dziwolągiem przyrody, nawiedzonym pseudo-prorokiem, którego wizje jego wyznawcy uczą się a pamięć, by powtarzać je jak mantry - te cecha przeciętego wyborcy PiS.
    Janusz Korwin - Mikke zebrał i przełożył na polski najważniejsze tezy tytanów myśli liberalno - konserwatywnej - takich jak von Mises, von Hayek, Adam Smith, de Soto, Bastiat - i mógłbym tu jeszcze wymienić tuzin nazwisk wielkich myśliciel, którzy tworzyli intelektualne podwaliny pod systemy prawno-ekonomiczne państw, na które Polacy patrzą z zazdrością - całkiem słusznie. Rozumiem, że podobnym chazarskim przechrztą, oddelegowanym przez Gestapo/NKWD do spełniania jakiejś żydowskiej misji w Polsce jest również Stanisław Michalkiewicz lub Grzegorz Braun, których poglądy na państwo, gospodarkę i prawo, pokrywają się w 100% z poglądami Korwina - a raczej wymienionych wcześniej gigantów myśli politycznej.
    Póki co, to realną działalność polityczna Korwina (dość krótką), można ocenić bardzo pozytywnie - uchwała lustracyjna, dzięki której choć częściowo poznaliśmy szambo, które nas otacza, nieudana próba przeforsowania do konstytucji zakazu zadłużania państwa, ograniczenia demoralizacji ludzi poprzez rozdawanie im pieniędzy zrabowanych przedtem innym podatnikom.
    Nie będę się rozwodził nad dorobkiem Michalkiewicza w uświadamianiu ludziom, jakie kanalie nami rządzą i jakimi metodami nas okradają.
    A kim jesteś TY? Pustym krzykaczem, posługujący się nie wiadomo w jakim celu nieudokumentowanymi pomówieniami, dla którego intelektualnymi mentorami są Hoffmay, Błaszczaki i reszta tych ćwierćinteligentów, którzy za byle posadę zjedliby własne gówna.
    Żyd uderzył żyda w twarz
  • @Kula Lis 62 19:32:04
    A jakie żydowskie nazwisko ma Jarosław Kaczyński - koncesjonowany opozycjonista wyznaczony w Magdalence do udawania prawicy?
    Żyd uderzył żyda w twarz
  • AUTOR
    Nie wiem, skąd Pan powziął tę wiedzę, o żydowskim pochodzeniu Janusza Korwin - Mikke - mam nadzieję, że nie organoleptycznie, poprzez bezpośredni kontakt z jednoznacznie demaskującą żydów częścią ciała - i nie chodzi tu bynajmniej o krzywy nos?
    Z tego co wiem, to w wielu miejscach zachowały się dokumenty potwierdzające życiorysy jego rodziców. Sama kwestia "żydostwa" też jest dyskusyjna i wymaga doprecyzowania. Chodzi o fizyczny typ semicki, czy identyfikację z kulturą/religią/polityką żydowską? Bo na to pierwsze, to nikt nie ma wpływu - zwłaszcza w państwie położonym w "przedpokoju" Europy, przez które od stuleci przetaczały się hordy najeźdźców, uchodźców, kupców, itp, itd. Nie ma pewnie Polaka, który nie miałby domieszki krwi rosyjskiej, germańskiej, tureckiej, węgierskiej i jeszcze wielu innych nacji, z którymi los zetknął naszą ojczyznę w ramach jakiejś wojny lub sojuszu.
    Co zaś się tyczy tzw. ukrytego żydostwa, czyli posługiwania się polskim nazwiskiem, aby ukryć w ten sposób reprezentowania żydowskiej diaspory i jej interesów - sprzecznych na ogół z polskimi - to w tym przypadku, teoria taka ma kilka słabych stron. Po pierwsze, gdyby już ojciec Janusza Korwin - Mikke był jakimś żydowskim agentem (jak mniemam o nazwisku Goldberg - bo tak głoszą rozmaite internetowe legendy), to dla lepszego zakonspirowania przybrałby sobie raczej nazwisko Nowak, albo Kowalski, niż rzeczywiście z lekka obco brzmiące Mikke. Co właśnie dowodzi autentyczności tego nazwiska - przecież przed wojną (zwłaszcza pierwszą) Polska formalnie nie istniała, ale ludzie przyznający się do polskiej wspólnoty kulturowej, żyli w kilku innych ówczesnych państwach - ze wszystkimi tego konsekwencjami, także w posiadanych nazwiskach. To jest elementarz.
    Byłem raz w domu Janusza Korwin - Mikke i widziałem wiszący tam krzyż, JKM jest regularnym bywalcem tamtejszego kościoła i raczej a pewno nie ma w jego domu tajnej komnaty, w której chowa akcesoria do rozmaitych żydowskich obrządków, uprawianych ukradkiem i w wielkiej tajemnicy. \
    Słyszałem już wiele bzdur innych na temat ludzi o rzekomo żydowskich korzeniach - nie tyle właśnie w sensie etnicznym (bo o tym można nawet nie wiedzieć), ale właśnie przynależności do rozmaitych żydowskich sekt polityczno - religijnych.
    Absolutnym szczytem takiego debilizmu, jest przypisywanie udziału w żydowskim spisku nawet Lechowi Wałęsie - "zdekonspirowanemu" w tymże, jako Lejba Kohne - czy podobnie idiotycznie. O przeszłości "Bolka" wiemy już tyle, że wystarczy zwykłej nagiej prawdy - jednak z jakichś powodów rozmaici gorliwcy wymyślają skrajnie absurdalne spiskowe teorie.
    Wałęsa to po prostu Wałęsa, z dziada pradziada - urodzony w Popowie, syn małorolnych chłopów, jakich w Polsce były miliony. Chociaż, może z tą "małorolnością" to nie jest takie pewne, bo dawniej nazwiska były tworzone albo od wykonywanej profesji, albo od jakichś cech osobniczych danego człowieka. Jest więc całkiem możliwe, że protoplaści "Bolka" byli po prostu wałęsającymi się od wsi do wsi parobkami, a nie regularnymi gospodarzami. Co prawda sam "Bolek" twierdzi, że jego nazwisko jest w linii prostej spuścizną rzymskiej dynastii cesarzy Walensów - z tym, że "w rzymie nie było ę" - ale uznaję tę teorię za przeciążenie umysłu "Bolka", który nienawykły do kontaktu z książkami, przeczytał przypadkiem stronę podręcznika, którego poziom dziesięciokrotnie przerastał jego możliwości umysłowe. Także Lech Wałęsa, to po prostu Lech Wałęsa - wiejski cwaniaczek i mocny w grupie/gębie rozrabiaka, który po zmajstrowaniu lokalnej panience dzieciątka, przestraszony uciekł z tejże wsi, potem tułał się jeszcze po innych miasteczkach - z których za każdym razem musiał uciekać, kiedy już się na nim poznali (kombinatorstwo, drobne kradzieże), aż wreszcie zgubił się w światłach wielkiego miasta. Tym, co sprawiło, że został szefem "Solidarności", a potem prezydentem Polski, nie był żaden wielki żydowski spisek jego dziadka Mosze Lejby Kohne, tylko zwykły przypadek, który znamy chociażby z lektury "Kariery Nikodema Dyzmy". Oczywiście, pewne bezpieczniackie kręgi wywindowały takie zero jak Wałęsa na owe funkcje, ale nie w ramach jakiegoś żydowskiego spisku, tylko dlatego, że taki zdemoralizowany i zarozumiały wiejski gnojek o wybujałych ambicjach, doskonale pasował do ich planów wykreowania pseudo bohatera, który zaspokoiłby potrzebę patriotycznej symboliki i retoryki, a którego można byłoby trzymać na krótkiej smyczy i zza jego pleców dalej sprawować rzeczywistą władzę.

    Nie wątpię, że w Polsce roi się od ludzi na wysokich stanowiskach, którzy reprezentują z pewnością interesy rozmaitych lobbies - niemieckiego, rosyjskiego, żydowskiego - i pewnie niektórzy z nich posiadają pewnie przybrane nazwiska. I to jest na pewno problemem Polski, z którego coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę. Ale jednocześnie, najprostszym sposobem skompromitowania takiej słusznej w dużej mierze tezy, jest doprowadzenie jej do absurdu, właśnie poprzez rzucanie takich oskarżeń z niefrasobliwością, z jaką rzuca się na ziemię wypalanego peta. Niektórzy robią to z głupoty wynikającej z nadgorliwości (najgorsi są neofici), ale niektórzy doskonale wiedzą, że tylko trywializując problem takimi absurdalnymi oskarżeniami, można ukryć rzeczywisty problem.
    Podobnie jak z rozprzestrzenianiem wersji o kosmitach, którzy wywołali "katastrofę smoleńską".
    Zalecam zatem więcej odpowiedzialności za słowo...
    Żyd uderzył żyda w twarz
  • Niestety, Kościół nie jest bez winy....
    To temat dość trudny - bo każde słowo krytyki może zostać odebrane, jako prymitywna antykatolicka propaganda palikociarni.
    Tymczasem Kościół to instytucja złożona z ludzi (choć teoretycznie o poziomie moralnym wyższym od przeciętnej), tym samym podlega podobnym patologiom, co inne zamknięte organizacje.
    Polecałbym spojrzeć na patologie w Kościele nie tylko poprzez pryzmat afer obyczajowych (samo występowanie takowych, jak o afer polegających na tuszowaniu tych spraw), ale przez ocenę całokształtu innych patologii, które toczą Kościół Rzymski już od dziesięcioleci. Momentem przełomowym, wylęgarnią większości współczesnych patologii w Kościele, był II Sobór. Sam fakt, że do niego doszło świadczy, że pewne proce gnilne zaczęły się trochę wcześniej, ale to ów II Sobór spowodował zalegalizowanie i wyświęcenie wielu herezji, których skutków właśnie dziś doświadczamy w postaci tychże patologii.
    Pisałem o tym już wcześniej, z okazji kanonizacji heretyka Wojtyły, więc nie będę się powtarzał, ale coraz trudniej bronić katolikowi instytucji, w której tacy wspaniali ludzie jak ks. Małkowski poddawani są szykanom (na poziomie zachowań iście menelskich - vide ten "proboszcz" z jego parafii na Wólce), a kabotyni w rodzaju Bonieckich, Dziwiszów, Życińskich i innych szumowin, wynoszeni na ołtarze.
    Trudno się zatem dziwić, że w instytucji, która ma takie właśnie priorytety i hierarchie morale, może dochodzić do innych patologii - na poziomie obyczajowym, zaś te załatwiane są "pod dywan" - właśnie na zasadzie "ręka rękę myje". Jak dotąd nie usłyszałem o wszczęciu przez kurię postępowania wyjaśniającego w sprawie chamskiego znieważenia ks. Małkowskiego przez jego proboszcza - w dodatku za to, że ks. Małkowski chciał po prostu dobrze wypełniać posługę kapłańską. Żadnego hierarchy TO NIE OBCHODZI. To już po prostu Dyzmowie w sutannach. Trudno bronić takiego Kościoła. On już przypomina nasze państwo - jest pustą fasadą.
    Odrodzenie może przyjść tylko przez powrót do tradycji przedsoborowej i wymianę obecnych kościelnych elit - począwszy od heretyka w Watykanie, bo ryba zawsze psuje się od głowy.
    Nie ma sensu chować głowy w piasek i się oszukiwać. Owszem, jako katolicy generalnie zawsze chcemy bronić Kościoła, który zawsze miał wielu wrogów, ale ten już się nie nadaje do obrony - nie warto. On już pracuje dla naszego wroga - nie broni już naszej cywilizacji, tylko powoli nas usypia, za rozmaite judaszowe srebrniki - unijne dotacje.
    Dzisiejszy Watykan do drugie Bizancjum - barbarzyńcy u bram, a wewnątrz Konstantynopola zdegenerowani biskupi wydzierają sobie z rąk złote ikony ...
    Tak więc Kościół przeprasza...
  • Autor
    Korwin -Mikke już od pewnego czasu twierdzi, że USA są zainteresowane rozpętaniem jakiejś wojny, żeby ukryć swoje bankructwo ekonomiczne.
    Paradoksalnie, USA to ciągle najpotężniejsza gospodarka świata (w sensie konkurencyjności, innowacyjności, zdolności do elastycznego reagowania na zapotrzebowanie rynku, posiadania najlepiej przygotowanej kadry inżynierskiej), ale cały ten potencjał duszony jest fiskalizmem i coraz bardziej debilnymi przepisami - podobnie jak w Europie. Do tego przestępcze działania FED i rozmaitych żydowskich mafii banksterskich, a także rządu - który dla zrealizowania prywatnych projektów biznesowych rozpętał kilka niezwykle drogich wojen - doprowadziły do olbrzymiego zadłużenia USA. Mimo całej potęgi gospodarczej tego kraju, owe długi - połączone z coraz bardziej radosnym zaciąganiem nowych zobowiązań wobec podatników, w ramach budowania tamtejszych odmian ustroju socjalnego - zaczynają ciągnąć USA w przepaść. Już dziś, nie da się ustalić, jaki jest rzeczywisty stan rezerw złota USA - kiedyś senator Ron Paul (taki tamtejszy Korwin) złożył do FED-u zapytanie (jako członek komisji kontroli finansowej), jakie są rezerwy złota USA, gdzie one się fizycznie znajdują i w jakich ewentualnie operacjach finansowych są używane - i odpowiedzi nie otrzymał, gdyż FED uznał, że jako instytucja "prywatna" nie musi się tłumaczyć przed Kongresem.
    Po szczegóły odsyłam do szokującego filmu dokumentalnego Aarona Russo - "Ameryka, od wolności do faszyzmu" - dostępny na Youtube.

    Sytuacja do kolejnej wojny światowej zaczyna dojrzewać - polityka międzynarodowa (geopolityka) przypomina właśnie geologię - doskonała nazwa. Trzęsienie ziemi, następuje w wyniku powolnego przesuwania się potężnych płyt tektonicznych, których ruch jest niewidoczny gołym okiem - jak ruch godzinnej wskazówki zegara. Ale przecież ona się porusza. I podobnie jest z wojnami "światowymi" - nawet jeżeli zaczynają się one od strzałów w jakichś małych, peryferyjnych kraikach, to prawdziwą przyczyną jest potężny napór owych "płyt kontynentalnych" (światowych lub lokalnych mocarstw), które bardzo często używają małych państw - poprzez posiadaną w nich agenturę, do realizacji swoich celów.
    USA powoli bankrutują - na zewnątrz wszystko jeszcze wygląda świetnie, budżet wojskowy gigantyczny, podobnie jak siła bojowa, gospodarka ciągle posiada potencjał przewyższający pięć następnych mocarstw na liście - ale to słoń stojący już po kostki w bagnie. Niby ciągle najpotężniejszy w całej dżungli, ale to bagno coraz bardziej ogranicza i spowalnia jego ruchy. Oblegające go lwy jeszcze boją się konfrontacji z nim, ale kiedy bagno sięgnie mu do kolan, to zaczną mu wskakiwać na plecy.
    Chiny za to rozwijają się niezwykle dynamicznie - warto zauważyć, że w ich posiadaniu jest już prawie 1/4 światowych rezerw złota. Kupują też na potęgę stal i inne "ciężkie" surowce wykorzystywane w przemyśle zbrojeniowym, co świadczy o tym, że ich gospodarka nie jest nastawiona tylko na zarzucanie świata tanią elektroniką i plastikami, ale i ma ambicję samodzielnego stworzenia z Państwa Środka potęgi militarnej, która mogłaby wyegzekwować od USA spłatę ich długu. Bo USA najbardziej zadłużone są właśnie w Chinach - i to pewnie między tymi potęgami będzie musiało dojść w końcu do konfrontacji, gdyż lobby żydowskie rządzące USA, raczej nie spłaci tych długów z własnych, napchanych kieszeni. A wojna (zwłaszcza wygrana) zawsze kasuje wszystkie długi - poza tym, działa tak, jak pożar na miejscu zbrodni - zaciera ślady. W trakcie wojny ulegają zawieszeniu także zobowiązania i długi wobec własnych obywateli i nikt już nie dojdzie, dlaczego zabrakło pieniędzy na ich pokrycie i kto za to odpowiada. Każda wojna to "reset" finansowy, po jej zakończeniu zawsze buduje się "system finansowy" od początku, a ludziska zmaltretowani wojennymi cierpieniami, z ulgą przyjmują jej koniec i nie mają już energii robić jakichkolwiek remanentów przedwojennych przekrętów i malwersacji - a nawet gdyby znaleźli się chętni, to w czasie wojny wszystkie archiwa płoną już pierwszego dnia, więc na dobrych chęciach się skończy.
    A jaka będzie w tym wszystkim rola Rosji, Europy, roponośnych krajów bliskiego wschodu i naszego nieszczęśliwego kraju? Nie da się ukryć, że większość niedawnych i obecnych ruchawek w Afryce północnej, na bliskim wschodzie i być może na zachodnich rubieżach Rosji, to przetasowania kart (blotek) w ramach przygotowywania poligonu pod przyszłą wojnę. Po prostu zajmowanie najlepszej pozycji wyjściowej, w planowanym konflikcie supermocarstw.
    Niestety, większość naiwniaków myśli, że z tą "demokracją" to tak naprawdę i nowojorscy żydzi wydają setki tysięcy dolarów na finansowanie rozmaitych "miłośników demokracji" po to, by Ukraińcom lub Syryjczykom przychylić nieba. A nasi Dyzmowie, gotowi są wysłać naszych żołnierzy w charakterze mięsa armatniego - a co za tm idzie wciągnąć nas do jakiejś wojny ze wszystkimi tego konsekwencjami , aby realizować interesy rządów, które de facto mają Polskę głęboko gdzieś.
    Czy USA utrzymają się jako jedyne mocarstwo na świecie?
  • Autor
    Temat rzeka - ale nie należy przesadzać.
    Oczywiście, historia stosunków polsko - żydowskich jest załgana potwornie, to jak bajka o bocianach przynoszących dzieci. Naiwna i infantylna.
    Środowiska żydowskie, już od czasów rozbiorowych, były zdecydowanie wrogie Polsce i kolaborowały z okupantami, próbując wyżebrać u nich utworzenie Judeopolonii, z nimi jako elitą. Te sprawy są mało znane, ale kto chce, ten znajdzie bogatą literaturę na ten temat.
    Z drugiej strony, nie ma łatwiejszej drogi ośmieszenia nawet najoczywistszej prawdy, niż jej przekolorowanie. A tym zajmują się albo nazbyt gorliwi fanatycy (najczęściej neofici), albo agentura zadaniowana właśnie do dyskredytowania najoczywistszej prawdy.

    Polityka zmiany nazwisk żydowskich na polskie była faktem. Być może dla wielu funkcjonariuszy UB, było to formą konspiracji, ale zaraz po wojnie, po spisie ludności i akcji wydawania wszystkim nowych dokumentów, uruchomiono masowy program zmiany nazwisk żydowskich na polskie - w założeniach partii, PRL miał być państwem jednolitym etnicznie. Co prawda po 6 latach masowych mordów, przetrwało może max. 10% żydów - głównie tych zasymilowanych, którzy znali język polski, nie afiszowali się tradycyjną powierzchownością ortodoksów (pejsy, charakterystyczne stroje). Im też zmieniono nazwiska, o ile oryginalne brzmiały ewidentnie obco. Krawcom, szewcom, handlarzom.

    W sieci robią "furorę" rozmaite "listy żydów", nie wiadomo przez kogo układana i na podstawie jakich dowodów i przesłanek. Najtrafniej skomentował ich wartość Stanisław Michalkiewicz, oceniając prawdopodobieństwo występowania rzeczywistych nazwisk (w domyśle - żydowskich), którymi opatrywane są niektóre osoby na owych listach.
    Ponieważ język jidysz jest mieszanką hebrajskiego i niemieckiego (z przewagą tego drugiego), więc owe nazwiska mają wyraźny niemiecki źródłosłów. I właśnie tu pojawia się problem - osoby znające język niemiecki nie będą miały problemów z jego zrozumieniem. Otóż wiele tych rzekomo prawdziwych żydowskich nazwisk owych osób, podających się według twórców owych list za Polaków, składa się z kombinacji słów ewidentnie obelżywych i uznawanych za nieprzyzwoite, co stanowi najlepszy dowód, że mamy do czynienia z prymitywnym fałszem lub prowokacją. Jest raczej wątpliwe, by jakiś żyd mógł nazywać się np. Parszywyrobal lub coś w podobnym stylu. Także - pamiętając o realiach działania propagatorów Judeopolonii - nie trzeba też popadać w paranoję i "upiększać" faktów, które i tak są dostatecznie tajemnicze i pogmatwane. W takich wypadkach każda nadgorliwość prowadzi do skutków przeciwnych do zamierzonego - zamiast odsłaniać i propagować prawdę o tych trudnych sprawach, ośmieszamy ją.
    Jakub Berman: …. uznać antysemityzm za zdradę główną
  • Autor
    Też cieszę się z tego sukcesu, ale nie jestem taki bezkrytyczny.
    Trzeba sobie uzmysłowić, na jaki wynik procentowy przełożyłyby się te głosy, gdyby frekwencja była wyższa - a tak będzie w wyborach krajowych.
    Oczywiście, te wszystkie dziennikoorwy i profesorowie - debile dyspozycyjni służbowo szczekają, że ten sukces Korwina jest efektem "jajcarskiego buntu" zawiedzionej młodzieży. Oni po prostu tak muszą, bo taką mają dyspozycje od oficerów prowadzących, ale my możemy pogłówkować szczerze i bezstronnie.
    Faktem jest, że NIE WIEMY, jak ten wynik przełożyć na wyższą frekwencję - podobno Nowa Prawica dostała tyle, ile Korwin w ostatnich wyborach prezydenckich, tj. ok 430 tys głosów, co przy frekwencji prezydenckiej dało niecałe 3%.
    Pytanie, na które nie znamy odpowiedzi, brzmi - czy udało się poszerzyć bazę elektoratu, czy obecnie głosowali na KNP dokładnie ci sami ludzie (w stosunku 1/1), którzy głosowali wtedy na Korwina w wyborach prezydenckich? Czy może część z wyborców "prezydenckich" w ogóle nie poszła na eurowybory (z przyczyn losowych, z premedytacją - bojkot tej instytucji), a zatem owe głosy, które wyrównały ten bilans, pochodzą albo z rozczarowanego elektoratu innych partii, albo od ludzi, którzy w ogóle wcześniej nie głosowali - też z różnych powodów. Nie wiemy też do końca, ile w tych głosach jest "żelaznego elektoratu", a ile ruchomego "elektoratu protestu", który przecież istnieje.
    Nic zatem na ten temat nie wiemy.
    Oczywiście ten sukces - nawet jeżeli nieco go ostudzimy tym przeliczeniem liczby głosów na wyższą frekwencję wyborów parlamentarnych (co najmniej dwukrotnie wyższą), ma swoje znaczenie i stwarza olbrzymią szansę, której nie wolno zmarnować.
    Przełamana została ważna bariera psychologiczna - ten elektoratu ruchomy, mniej świadomy dostał ważny przekaz - Korwin i jego partia są w stanie wygrywać. Zatem propaganda "zmarnowanego głosu" została na jakiś czas rozbrojona.
    Teraz wszystko zależy od tego, czy działacze osiądą na laurach, czy wykorzystają ten poważny zastrzyk finansowy (unijne diety) do zainwestowania w stworzenie sprawnych struktur partyjnych na wybory krajowe.
    Ważna jest także ich postawa w tym uniokołchozie - musi być o nich głośno i to nie na zasadzie byle skandalizowania niecenzuralnymi wypowiedziami. Muszą poruszać w ostrych o zdecydowanych słowach naprawdę ważne sprawy, tak aby zyskać i rozgłos i sympatię prawicowo myślącej (nawet naiwnie - wyborcy tzw. pseudoprawicy) i neutrealnej dotąd części opinii publicznej. Chęci można być raczej pewny, bo działacze KNP, dotąd skazani na "kanapowe" dyskusje i polemiki z telewizorem, są wyposzczeni działania i pewnie przebierają nogami, by wreszcie wejść na tamtejszą mównicę i potrząsnąć trochę tymi lewakami naprawdę. Wszystko rozbija się zatem o styl, w jakim to uczynią - czy potrafią wykorzystać tę szansę zyskania pozytywnego rozgłosu i poszerzenia grupy potencjalnych wyborców.

    Jak na razie jestem ostrożnym optymistą, ale i realistą, - ostatniej rzeczy jaką nam potrzeba, jest udławienie się tym obiektywnie skromnym - powtórzmy to - sukcesem.
    Wielkie male zwyciestwo KNP kosztem PiS - widziane z USA
  • @interesariusz z PL 08:26:47
    "ale uwaga do dalszej części tekstu, peanu na cześć JKMa..."

    bez przesady - po prostu sprawiedliwie oddaję mu to, co mu się należy - czy zna Pan kogoś innego (poza jeszcze Michalkiewiczem), kto w duchu prawdziwego szacunku dla idei, wychował tak wielu młodych ludzi?


    "obawa i nieufność w stosunku do państwa zostanie zastąpiona strachem przed sąsiadem."
    Nie widzi Pan różnicy? Sąsiadowi można dać po gębie, a "państwu" trudno. Żaden sąsiad, nie będzie miał nad Panem takiej władzy, jaką ma najniższej rangi biurwa ...
    Nowa Prawica -sRalonom "czerskim" i "niezależnym" na pohybel
  • @interesariusz z PL 07:23:08
    W pewnym sensie - i tak, i nie. Oczywiście - zawsze lepsza nagonka, niż totschweigen (śmierć przez przemilczenie), ale jeszcze lepsze byłoby dopuszczenie do normalnej debaty na równych prawach, co przecież jest psim obowiązkiem dziennikarzy.
    Nowa Prawica -sRalonom "czerskim" i "niezależnym" na pohybel
  • Sprostowanie
    Napisałem, że Nowa Prawica jest "jedyną partią" tworzoną od dołu, przez zwykłych ludzi - to oczywiście mała nieścisłość. Nie powinno się też zapominać o Ruchu Narodowym - to również zwykli młodzi ludzie, ideowi i gotowi raczej dokładać do swojej politycznej działalności, niż konsumować konfitury, wynikające z uczestnictwa w okrągłostołowym układzie.
    Teraz im się nie udało, ale życzę im dalszej ciężkiej pracy u podstaw i naszego wspólnego sukcesu następnym razem.
    Nowa Prawica -sRalonom "czerskim" i "niezależnym" na pohybel
  • @Naczelny 02:33:59
    Jeżeli w swoim "introduce" napisał Pan o sobie, że należy do grupy "naczelnych" - czyli zwierząt o największej pojemności mózgu, to zrozumienie spraw oczywistych, nie powinno przekraczać Pańskich możliwości.
    Połączenie liberalizmu z konserwatyzmem, jest oczywiste i jak najbardziej naturalne. Obie ideologie bazują na tzw. prawie naturalnym, czyli zespole wartości i praw przyrodzonych człowiekowi, nie podlegających żadnemu głosowaniu lub zawieszaniu w celu realizacji jakichś społecznych inżynierii. Obie te ideologie, to jak awers i rewers jednej monety. Konserwatyzm oznacza postawę niechętną wobec tzw. postępu społecznego, czyli wymysłów rozmaitych półgłówków, że można polepszyć świat poprzez tworzenie instytucji ograniczających niepotrzebnie wolność jednostek lub narzucających im uczestnictwo w przedsięwzięciach, których celowości nie da się w żaden sposób obronić, albo ingerujących w pewne naturalne cechy i predyspozycje, wynikające z płci.
    Liberalizm (prawdziwy, anglosaski - a nie rozmaite tandetne podróbki) jest niemal bliźniaczo podobny. Też nie dopuszcza niepotrzebnego ograniczania ludzkiej wolności i zniekształcania praw naturalnych poprzez rozmaite formy społecznych utopii, wymyślanych przy biurkach planistów, gdyż ich realizacja zawsze oznacza gwałt na wolności jednostki, a raz rozpoczęta społeczne inżynieria ma naturalną potrzebę dalszej ekspansji. Potwierdzają to spiżowe słowa Józefa Stalina, że walka klasowa zaostrza się w miarę postępów socjalizmu. Innymi słowy, nieskuteczność (albo wręcz przeciwskuteczność - czyli osiąganie wręcz rezultatów odwrotnych od tych zakładanych) tych społecznych eksperymentów postępowcy tłumaczą zawsze tym, że zmiany w przekształcaniu społecznego ładu są za mało radykalne i dlatego się nie udają. Jeżeli taki dajmy na to projekt społecznej utopii, jaką jest ZUS nie działa, to nie dlatego, że jest pomysłem głupim i błędnym już w samym założeniu, ale dlatego, że odbiera ludziom tylko połowę ich zarobków, a jeszcze w dodatku zawsze znajdą się rozmaite konserwatywne lub liberalne gady, które postanowią chronić swoją własność w tzw. szarej strefie. Dopiero, gdyby całą ludzkość ogrodzić drutem kolczastym i dopilnować, żeby ZUS odebrał każdemu nie połowę, ale 100% zarobków, to wtedy nadeszła by era powszechnego dobrobytu i szczęśliwości, zgodnie z proroctwem Janusza Szpotańskiego, z poematu "Towarzysz Szmaciak" :
    "Ludzkość to całość, jak wiadomo,
    a nie zaś zbiór, gdzie byle homo
    może na własną rękę rościć
    sobie pretensje do wolności.
    Za filozofa idąc radą,
    nareszcie sobie to uświadom,
    że Wolność właśnie tkwi w przymusie
    i z entuzjazmem, poddaj mu się.
    By mogła zapanować Równość,
    trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno;
    by człowiek był człowieka bratem,
    trzeba go wpierw przećwiczyć batem;
    wszystko mu także się odbierze,
    by mógł własnością gardzić szczerze.
    Ubranko w paski, taczka, kilof
    niezwykle życie ci umilą,
    a gdy już znajdziesz się za drutem,
    opuści troska cię i smutek
    i radość w sercu twym zagości,
    żeś do Królestwa wszedł Wolności,
    gdzie wreszcie będziesz żył godziwie,
    tyrając w twórczym kolektywie. "

    Co do zgodności konserwatywnego liberalizmu z nauczaniem Kościoła (oczywiście tego przedsoborowego, a nie obecnego masońskiego), to nawet szkoda czasu a tłumaczenia - niezrozumienie tego wynika chyba tylko z posiadania inteligencji pierwotniaka i jeżeli - jak sam Pan twierdzi - zalicza się do "naczelnych", to ogarnięcie tego nie powinno sprawiać Panu większych trudności. Istotą chrześcijaństwa jest indywidualne doskonalenie każdej jednostki (duszyczki) - w każdym aspekcie, nie zaś wykręcanie się od tego obowiązku i zwalanie go na rozmaite "programy społeczne", które zrobią to za nią. Inżynierie społeczne to nic innego, jak właśnie świeckie próby zabawy w Boga, poprzez chęć zmiany cech i właściwości nadanych przez Niego człowiekowi (wolna wola) - a Bóg nie lubi takich tandetnych podróbek swojego dzieła.
    Nowa Prawica -sRalonom "czerskim" i "niezależnym" na pohybel

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930