Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
18 postów 44 komentarze

Bez oficera prowadzącego

Robert Wasilewski - Niedoszły dziennikarz - były pilot wycieczek. Podróżnik. Zainteresowania: polityka, ekonomia, historia i okazjonalnie sport na poziomie lokalnym. Pasjonatów podróżowania zapraszam na swoją stronę: www.liberwig.republika.pl

Igor Janke - debil, czy wysługująca się SB-cji kanalia?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Adresat tego pytania, swoim napastliwym i pełnym łgarstw paszkwilem, opublikowanym na swoim słynącym z cenzury portalu, dołączył właśnie do pseudo dziennikarskiej kloaki, rodem z PRL-u, wpisując się w SB-ckie metody TW „Stokrotki” z WSI-24

Zanim przejdę do meritum, czyli oceny tekstu red. Janke, nie sposób nie wspomnieć o wczorajszym skandalu, który miał miejsce w telewizji WSI-24.

Na temat poziomu dziennikarstwa prezentowanego przez tę stację, można napisać solidną pracę doktorską – ze szczególnym uwzględnieniem wkładu wnoszonego przez dzieci/wnuki/pociotków UB-eckich dynastii, którzy zdecydowanie nadają tam ton. Dlatego, kiedy w szczytowym okresie kampanii wyborczej, córka pułkownika bezpieki – rzucona przez tatusia na odcinek „dziennikarski” – zaprasza znanego z prostolinijności Janusza Korwin – Mikke, to można spodziewać się wszystkiego. Ponieważ jednak TW „Stokrotka” ma naturalne włosy w kolorze blond, a w dodatku poziom jej wiedzy o świecie odpowiada nastolatce z dyskoteki, to oficer prowadzący zadbał o odpowiednie wsparcie funkcjonariuszki, wykonującej niezwykle odpowiedzialne zadanie. Przyznanie jej do pomocy kolejnego SB-eka udającego „dziennikarza”, byłoby trochę niezręczne – w końcu TW „Stokrotka” ma w tej stacji status „gwiazdy”, która nawet pięciu takich Korwinów wciąga nosem, ale jak pouczał w „Towarzyszu Szmaciaku” Janusz Szpotański – „na tym świecie pełnym złości, nigdy nie dość przezorności”. Co prawda napisany przez oficera prowadzącego scenariusz „egzekucji” zakładał zwekslowanie całej rozmowy na temat wyrwanych z kontekstu cytatów z różnych – czasami prywatnych – opinii Janusza Korwin – Mikke, ale bez odpowiedniego wsparcia (już czysto fizycznego – w osobie wynajętego do pomocy „cyngla”), cały plan mógł spalić na panewce. W końcu, program trwa 20 minut i zbyt uporczywe trzymanie się przez „dziennikarkę” jakichś tematów rodem z magla, mogłoby się nie udać i rozmówca mógłby zmusić ją w pewnym momencie do rzeczowej rozmowy na tematy poważne, co oznaczałoby klęskę, gdyż TW „Stokrotka” może być co najwyżej ekspertem od kremów przeciwzmarszczkowych i marek lakierów do paznokci, ale o polityce, ekonomii, historii i tematach pokrewnych, to wie tyle, ile wyczytała z „Cosmopolitana” w poczekalni solarium.

Potrzebny był więc wspólnik – „cyngiel”, którego obecność nie budziłaby podejrzeń. Nie musiał być specjalnie lotny umysłowo, wystarczy by pomagał zakrzykiwać i posiłkując się dukaniem z kartki (nauczenie się na pamięć kilku prostych zdań, przerastało jak widać jego możliwości umysłowe), wspierał TW „Stokrotkę” w przekształceniu całej rozmowy w pełen potępienia proces nad zafałszowanymi cytatami. I „cyngiel” się znalazł – niejaki Paweł Kowal. Typowy przedstawiciel tzw. centroprawicy, czyli prawicy lewicowej, która – jak sama nazwa wskazuje, jest tak prawicowa i antykomunistyczna, że domaga się natychmiastowego upaństwowienia całej gospodarki i uczynienia z systemu zasiłków jej głównej siły napędowej.

 

I co z tego wyszło? Można było zobaczyć – żenujący spektakl wywrzaskiwania coraz to bardziej bezsensownych zarzutów, bez dania przesłuchiwanemu jakiejkolwiek możliwości udzielenia odpowiedzi. TW „Stokrotka” wykrzykuje jakiś wyrwany z kontekstu cytat, okraszony od razu mentorskim i potępiającym komentarzem, i jeszcze zanim Korwin – Mikke powie dwa słowa wyjaśnienia i sprostowania, wspólnik – „cyngiel” robi dokładnie to samo – i tak na zmianę i bez przerwy. Kiedy wreszcie TW „Stokrotka” traci czujność i ofierze udaje się sprowadzić rozmowę na jakiś sensowy temat, to „wspólnik - cyngiel” natychmiast wpada mu w słowo i znów wywrzaskuje jakiś zafałszowany cytat – ot, tak, ni w pięć, ni w dziewięć.

Wyobraźcie sobie, że ktoś „rozmawia” z wami w taki sposób – macie dyskutować, np. o Powstaniu Warszawskim, a tymczasem wszyscy uczestnicy tej „rozmowy” rzucają się na was z krzykami - a ty powiedziałeś to lub tamto o sukience Zosi, psie Stefana i fryzurze Basi. Ledwie spróbujecie się wytłumaczyć, wyprostować zafałszowane i wyrwane z kontekstu cytaty, zostajecie zakrzyczani kolejnymi łgarstwami nie na temat.  

Uderzenie, krzyk i natychmiastowa ucieczka w inny temat, zanim jeszcze ofiara zbierze myśli, by odpowiedzieć. Oczywiście ucieczka w temat kolejnej manipulacji. I tak na zmianę – raz „Stokrotka”, raz „cyngiel”. Jeżeli ktoś nie wierzy, to niech to obejrzy – „Stokrotka” nie zadała temu Kowalowi” nawet jednego pytania, po prostu oboje – z doskonałą koordynacją wykluczającą przypadek – realizowali ten bolszewicki sposób niszczenia niewygodnego rozmówcy zakrzykiwaniem kłamstw.

I taki oto właśnie sposób uprawiania dziennikarstwa preferuje pan Janke – co jasno wynika z jego tekstu, w którym również roi się od kuriozalnych zafałszowań. Rozebranie całego tego bełkotu na części pierwsze dostarczyłoby sporej rozrywki i dałoby okazję dokonania wielu ciekawych obserwacji, niestety – muszę odmówić sobie tej przyjemności. Po prostu jutro muszę iść do pracy i nie mam czasu pisać całą noc, w dodatku wymagałoby to referatu na kilkanaście stron – wątpię, by ktokolwiek miał czas na jego przeczytanie. Wyciągnijmy więc czysty ekstrakt, wywar z głębokich przemyśleń red. Janke.

Zaczyna się więc od protekcjonalnego, lekceważącego tonu odnośnie sympatyków Janusza Korwin – Mikke i zespołu poglądów przez niego prezentowanych. Że niby to głupie szczeniaki, nie mające jeszcze o niczym pojęcia, ale sfrustrowane brakiem perspektyw i rozczarowane obecnymi elitami. Czyli standardowa amunicja z arsenału „GW” – jak widać,  warsztat propagandowy red. Janke nie wykracza poza popłuczyny po Michniku.

A dalej, to już nawet trudno coś komentować – po prostu ten sam warsztat, co duetu „Stokrotka” – „cygiel” Kowal – nie poparte żadną analizą lub dowodami zarzuty, z natychmiastowym wyrokiem skazującym. I to co najbardziej podłe panie Janke  - jesteś wredną, zakłamaną gnidą. Już tylko za to kłamstwo powinieneś dostać z liścia między te rozbiegane oczka. Zarzucenie Januszowi Korwin – Mikke, że przez niego upadła lustracja w Polsce, jest chyba szczytem bezczelnego łgarstwa. Gdyby nie jego uchwała, nie wiadomo, czy do tej pory poznalibyśmy choćby jedno nazwisko agenta UB/SB, gdyż „centroprawica” potrafi tylko wygłaszać puste slogany, ale jak przychodzi co do czego, to głosują dokładnie tak samo jak postkomuniści – zwłaszcza w naprawdę ważnych sprawach ustrojowych.

Jakoś żaden poseł z ówczesnego PC – co to tacy „ antykomuniści” – przez prawie dwa lata pobytu w pierwszym wolnym sejmie, nie wpadł na to, by taką uchwałę/ustawę zgłosić - zapewne z roztargnienia lub braku czasu.

A kończąc już temat lustracji, ostatnim który ją pogrzebał, był Lech Kaczyński. Jego projekt był tak kuriozalny, że nawet dla średnio rozgarniętego studenta prawa było jasne, że zostanie on wyśmiany przez wszystkie kolejne ciała ustawodawcze i opiniujące, i tym samym sprawa zostanie pogrzebana na kolejnych kilka lat.

Swoją drogą, zadziwiająca jest ta koordynacja współpracy „Stokrotek” wszystkich „mediów”  z „centroprawicowcami” – jak widać są rzeczy, które się nie śniły filozofom.

Cóż, panie Janke – rozumiem, że może pan odczuwać żal, że oficer prowadzący „Stokrotki”, zamiast pana, wyznaczył na drugiego „cyngla” niezbyt lotnego posła „centroprawicy” Kowala – ze stajni samego prezesa Kaczyńskiego, który jak powszechnie wiadomo, jest największym polskim patriotą. Ale może jeszcze i do pana los się uśmiechnie – jeszcze kilka takich goebbelsowskich tekstów i może telewizja WSI-24 zaproponuje panu jakieś zaszczyty? Wtedy będzie pan już centroprawicowcem z pełną gębą – będzie pan mógł nawet przejąć pałeczkę po Tomaszu Wołku, co to też z niejednego pieca łaskawego chleba pożywał.

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Janke to szabesgoj i globalista.
    Janke to szabesgoj i globalista.
    W 2011 r., gdy na blogu krytyka filmowego Krzysztofa Kłopotowskiego ukazał się głośny tekst "Gazeta Wyborcza a kod kulturowy judaizmu"
    http://klopotowski.salon24.pl/288658,gazeta-wyborcza-a-kod-kulturowy-judaizmu
    Janke nie omieszkał w sposób znamienny wypowiedzieć się w komentarzach na blogu Kłopotowskiego:
    http://klopotowski.salon24.pl/289103,do-fzp-wezwijcie-wyborcza-do-opamietania#comment_4141919

    Janke brał też udział we Wrocław Global Forum (wschodnioeuropejskim przedsionku Klubu Bilderberg)
    http://www.youtube.com/watch?v=AFaZd1QQqrg
  • A co do Kowala...
    ...to ultras neokoństwa w Polsce. Pali się do tego, by posyłać polskich żołnierzy na wojnę z Rosją za żydo-oligarchiczno-banderowską Ukrainę, a Gabriel Maciejewski napisał na swoim blogu, że jest spokrewniony z Heleną Łuczywo, współzałożycielką Agory i "GW".
  • Auto_r
    .
    ---Daruj Waszmosc , ale tego co napisales nie da sie czytac , nawet po browarze, smutnym .Wleczesz sie bez przygotowania .
    Dzizes kurwa jak mozna dalej wierzyc w brednie napletka igora Jelenia janke i wyjebanego w kosmos komerycyjnego kiepskiego gracza w karty januszka kurwaMikki.
    OHHHh Yeaaahhhhh.
    .
    http://www.youtube.com/watch?v=K0adFYuNuns
  • @Max von Stirlitz 03:20:20
    Przecież Maxie, tu nie chodzi raczej o obronę JKM tylko o zdebilenie IJ.
    I to ma być dziennikarz odznaczony przez Strażnika Żyrandola?

    Muszę się dowiedzieć co to za medalik, żeby ew. w przyszłości odrzucić ze wstrętem.
  • I to jaki debil
    a przy tym ścierwnik.
  • Cytaty z Michalkiewicza:
    "Wskazuje na to choćby fakt, że gwoli objaśnienia opinii publicznej aktualnej sytuacji kraju, resortowi funkcjonariusze poprzebierani za dziennikarzy niezależnych mediów głównego nurtu, przywołują przed telewizyjne kamery przedstawicieli starego, bezpieczniackiego parku jurajskiego w osobach generałów Dukaczewskiego i Czempińskiego, który najwyraźniej musiał zostać wyleczony z podejrzeń o korupcję."

    "Agentura uplasowana w konstytucyjnych organach dostarcza dla rozkradania państwa pozorów legalności, a jeśli pozory nie zostaną zachowane, to nad bezpieczeństwem dojenia czuwa niezależna prokuratura i niezawisłe sądy, zaś funkcjonariusze poprzebierani za dziennikarzy niezależnych mediów głównego nurtu starannie ukryją przed opinią publiczną wszelkie informacje, a jeśli nawet któraś wyjdzie na jaw, to natychmiast utonie w powodzi szumu informacyjnego i fałszywek produkowanych przez pierwszorzędnych fachowców."

    "Okazało się - i dzisiaj z miedzianymi czołami oszustów informują o tym funkcjonariusze poprzebierani za dziennikarzy niezależnych mediów głównego nurtu w Warszawie - że właśnie Petro Poroszenko był nie tylko „głównym sponsorem” tak zwanej „pomarańczowej rewolucji”, która wypromowała do prezydentury Wiktora Juszczenkę, a na czoło rządu - Julię Tymoszenko, ale przede wszystkim - że był „głównym sponsorem Majdanu”."

    "Nie możemy mieć do nich o to pretensji, bo wiadomo, że zatrudnieni tam funkcjonariusze poprzebierani za dziennikarzy, muszą mówić i pisać wszystko, co przez czerwony telefon przekazują im oficerowie prowadzący."

    "Podczas gdy świat wstrzymuje oddech nasłuchując wieści nie tyle z Syrii, w której bezbronni cywile z Al Kaidy wal czą o demokrację ze znienawidzonym reżymem prezydenta Asada, co z Wa- szyngtonu, Londynu, Paryża, Moskwy i Pekinu – czy mianowicie po pierw- sze – eksperci ONZ dostaną rozkaz wykrycia śladów reżymowego sarinu, czy też przeciwnie – nie wykryj ą nawet najmniejszych jego śladów, albo – po drugie – niezależnie od tego razwiedki amerykańskie, angielskie i francuskie „ponad wszelką wątpliwość” stwierdzą użycie zbrodni czego sarinu przeciw- ko syryjskim obrońcom praw człowieka z Al Kaidy, co – podobnie jak przed laty w Iraku – stanie się pretekstem do operacji pokojowej, która – podo- bnie jak Irak – również Syrię pogrąży w permanentnym chaosie ku uciesze bezcennego Izraela, dla którego chaos u wszystkich jego sąsiadów, bliż- szych, a nawet dalszych, a jak trzeba – to nawet i najdalszych jest prawdzi wym darem Niebios – więc podczas gdy świat wstrzymuje oddech – w na- szym nieszczęśliwym kraju nikt – a już specjalnie funkcjonariusze poprzebierani za dziennikarzy nie- zależnych mediów głównego nurtu – nie ma do tej całej Syrii głowy, zwłaszcza, że pan generał Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oświecił nas i uspokoił, że nasz nieszczęśliwy kraj w operacji pokojowej w Syrii udziału nie weźmie, natomiast gdy by trzeba było bronić Turcji – aaa, to co innego. Turcji będziemy bronić do ostatniej kropli krwi."

    ... itd

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031